ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY
ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY
Cz. 6 Meksyk, Pekin... Nazwy niekoniecznie egzotyczne
Jeżeli ktoś wybierze się na spacer w okolice przedwojennych gdyńskich faweli, nie odnajdzie już dawnego klimatu – wszechobecnego odoru, obdartych i umorusanych dzieci, ani bud skleconych z dykty i próchniejących desek. I nikomu nie powinno być żal, że jest już tam normalnie, czyli nudno.
„SŁOWO POMORSKIE” NR 7 (R. XVII) z 10 stycznia 1937 r.
GDYNIA. Pożar na Grabówku. W dzielnicy robotniczej na Grabówku przy ul. Gen. Dreszera 9, w baraku należącym do robotnika Fireka, wybuchł groźny pożar. Barak momentalnie stanął w ogniu. Z wielkim trudem zdołano wyratować odzież i sprzęty domowe. Straż ogniowa po przeszło dwugodzinnych wysiłkach pożar ugasiła, nie dopuszczając do zapalenia się sąsiednich baraków, co groziłoby zniszczeniem całej dzielnicy robotniczej.
Piotr Schmandt – kustosz Działu Literatury i Prasy Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie