ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY
ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY
cz. 9 Nawet ich ferajny się rozwalają
W dzisiejszych skarlałych czasach, gdy zwycięstwa nad Niemcami mają miejsce dość rzadko, i to raczej tylko w sportach drużynowych, koniecznie należy zapoznać się z entuzjastyczną relacją z epoki kształtowania się odrodzonej Ojczyzny. A że język pozbawiony poprawności politycznej...? Całkiem możliwe, że wtedy jeszcze nie znano takiego pojęcia.
„Gazeta Gdańska” NR 200 (R. XXIX) z 12 września 1919 r.
Sierakowice. Na Kaszubach ustępuje powoli ale stale germanizm żywiołowi polskiemu. Wszędzie sprzedają Niemcy swe nieruchomości, na domach znikają napisy szwabskie, nawet talarowi patrjoci pruscy jakoś stchórzeli, bo zamiast na stanowisku pjonierów niemczyzny wytrwać aż do upadłego, pakują swoje manatki i wynoszą się cichaczem do ziemi obiecanej, gdzie 5 lat z żłobu rządowego jeść mają, w zamian za to nic nie czyniąc. Nawet ich ferajny się rozwalają. Tak rozwiązało się 6 września ich tutejsze stowarzyszenie nauczycieli. Polacy zabrali się zaraz do założenia Towarzystwa Nauczycieli Szkół Ludowych Polaków, które jest członkiem powszechnego Towarzystwa Pedagogicznego i Związku Dzielnicowego N. P. Do zarządu wybrano: p. Borzyszkowskiego na prezesa, na zastępcę p. Sarnowskiego, na sekretarza p. Bałachowskiego, a p. Mazura na skarbnika.
Piotr Schmandt – kustosz Działu Literatury i Prasy Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie