ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY
ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY
cz. 29 Gęś w czasach zamętu
Nasza Ojczyzna jest zagłębiem gęsiowym, a Kaszuby tego zagłębia perłą w koronie. Region słynie z gęsiny, a tradycje kulinarne związane z tym, co tu kryć, szlachetnym ptakiem są całkiem bogate.
Nie dziwota, że gęś jako dobro użytkowe pierwszej kategorii, zwłaszcza w czasach niespokojnych, kiedy głód pukał do drzwi, a człowiek człowiekowi bywał wilkiem, stanowiła przedmiot pożądania.
„GAZETA GDAŃSKA” NR 178 (R. XXIX) z 17 sierpnia 1919 r.
Wejherowo. W środę w południe zauważyli robotnicy, pracujący przy kanalizacji, że handlarze władować chcieli około 400 gęsi, przeznaczonych dla urzędu podziału mięsa w Koszalinie. Robotnicy nie chcieli więc dopuścić wywozu gęsi. Gdy zaś handlarze się opierali, robotnicy wzięli część gęsi i sprzedawali po 5 marek. Handlarze przywołali wtedy grencszuc do pomocy, który resztę gęsi zapędził na pewne podwórze i postawił straż jak i jeden kulomiot. Kiedy na kilkakrotne zawezwanie tłum nie ustępował, oddano kilka strzałów na postrach, wskutek czego prawie wszyscy uciekli Wieczorem sprzedano gęsi na rozporządzenie landratury po 9 do 15 marek za sztukę.
Piotr Schmandt – kustosz Działu Literatury i Prasy Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie