Listopad 10, 2016 Category : Archiwum

ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY

ZDARZYŁO SIĘ NA KASZUBACH. Z MUZEALNEJ PRASY

cz. 30 Wybory

Język polityczny jest szalenie barwny. Niekiedy jeszcze barwniejszy. Gdynia międzywojenna to nie tylko konglomerat Kaszubów, Pomorzaków, ludzi z całej Polski, ale również miejsce ścierania się Sanacji, Narodowej Demokracji i PPS-u. Przed wyborami do Rady Miasta przedstawiciel socjalistów K. Rusinek potrafił, jak kameleon, zmieniać się zupełnie w ramach jednego tekstu. Piękny i bestia.

 

„ROBOTNIK GDYŃSKI”, Wybory. Dodatek nadzwyczajny z 6 lutego 1939 r.

Trzy okręgi: Obłuże, Grabówek i Orłowo (okręgi II, V i VII) są naszą chlubą i dumą gdyńskiego proletariatu. (...) Pod względem ofiarności i poświęcenia wszystkie były równe. Nie było „gorszych” i „lepszych”. We wszystkich okręgach na naszych terenach pracy, w lokalach i na ulicy panował nie dający się opisać entuzjazm. Ludzie przeszli siebie.

Młodzi – nie, źle piszę, dzieci współzawodniczyły ze starszymi, starzy zapomnieli o wieku i siwych włosach, matki zapomniały o obowiązkach gospodyń.

Wierzcie nam.

Zakaszemy rękawy do roboty. W Radzie nie zbliżymy się do nikogo. Z nikim w konszachty i układy wchodzić nie będziemy. (...) Nie będziemy zabiegać o niczyje względy. Mamy dobrą pamięć. Zapisaliśmy wszystko, co było, co robiono przed i podczas wyborów. Wszystkie szykany i utrudnienia robione nam przez naszych wrogów, zanotowaliśmy skrzętnie.

Będziemy PAMIĘTAĆ. Ulotki wrogów przechowywać będziemy pod zamknięciem. To, dla demaskowania oszustów politycznych. Spotkamy się – panowie – w Radzie. Spotkamy się i pogadamy.

 

Piotr Schmandt – kustosz Działu Literatury i Prasy Muzeum Piśmiennictwa i Muzyki Kaszubsko-Pomorskiej w Wejherowie